25 lipca 2015

Miętowa.

Powstała kolejna letnia bawełniana bluzka. W dodatku z zastosowaniem pierwszego ażuru jakiego się nauczyłam. Chyba najprostszy z możliwych. Bluzka ma swoją historię. Otóż to druga wersja, pierwsza w ogóle mi się nie spodobała, więc kiedy oceniałam w lustrze,  nastąpiło prucie, a potem kolejna robótka. 


Robiłam od dołu zaczynając od 130 oczek (do tego ażuru liczba oczek musi być dzielona przez 13). 

Ażur:
1 rząd - 2 ocz. razem na prawo (wbić się od przodu), 4 prawe, narzut, 1 prawe, narzut, 4 prawe, 2 ocz. razem (wbijając się od tylu) na prawo.
2 rząd - wszystkie oczka na prawo w drutach na żyłce (na lewo, gdy robimy na prostych). 

Powtarzać dowolną ilość razy.

Na rękawy dodatkowo nabrałam 26 oczek. 


włóczka - DROPS ♥ You (100 % bawełna, ok 75 m w motku). Kupiłam 5 motków (zostało).
kolor - mięta (nr 125)
druty na żyłce - 6 mm



15 lipca 2015

Brzoskwiniowa.



Kolejna bluzka i w dodatku z moim pierwszym raglanem z dziurkami (jako takim). Robiłam od dołu zaczynając od 120 oczek. Połączyłam dwie nitki bawełny (100%) - jedna była biała Emma, a kolejno od dołu: fioletowa, różowa i kremowa Almina 8/4 Madame Tricot. Zachciało mi się poeksperymentować i od dołu zaczęłam oczkami prawymi robić pięć rzędów na drutach 6 mm, dwa rzędy na drutach 9 mm i tak naprzemiennie (choć ściśle się tego potem nie trzymałam).

Na rękawy nabrałam dodatkowo 20 oczek (ale mogłam więcej - teraz uważam) i przerabiałam razem na drutach z żyłką z resztą bluzki. Potem zaczęłam odejmować oczka z głównej bluzki (więcej oczek) i rękawów (mniej oczek). 

Prześwituje, więc wniosek na przyszłość - mniejsze druty lub grubsza włóczka. Czuje się w niej bardzo dobrze. Jest milusia. Chcę też nauczyć się raglanu bez dziurek. Od paru dni ćwiczę ażury.... nie wiem jednak czy coś z tego wyjdzie.


druty z żyłką- 6mm, 9 mm
włóczka - Emma (włóczki Warmii, bawełna 100%), Almina 8/4 Madame Tricot (bawełna 100%, 2,5 motka)
kolory - biały, różowy, fioletowy, kremowy








10 lipca 2015

Bluzka ...na drutach.

Jestem upartym stworzeniem. Co jak co, ale uparłam się nauczyć robić na drutach. Sama, na podstawie tego co zobaczę dzięki zasobom internetu. Niestety nie mam cierpliwości do oglądania filmików na youtube, wolę zdjęcia, więc rozwikłuję wszystko powoli, drogą prób i błędów. Zadowolona jestem z tego, że się nie poddaję. Dziergam, pruję, dziergam, a na podstawie tego, co powstaje, wiem jakie błędy popełniłam. To niezwykła frajda. 

W międzyczasie zauważyłam, że  bardzo podobają mi się rozwlekłe swetry, nie do końca dopracowane, powstałe z jakąś inwencją, takie raczej na potrzeby wybiegów mody niż przeznaczone dla eleganckiej, zadbanej kobiety na szpilkach. Nie wiem też, czy kiedykolwiek będę wykonywać prace, które są dopieszczone, starannie wykonane i wykonane na małych rozmiarach drutach. Postanowiłam zacząć od drutów większych, aby zbyt szybko się nie zniechęcić i opanować jako tako technikę. To był niezaprzeczalnie dobry wybór. 

Zaczęłam od oczek prawych i drutów z żyłką. Nie są to równe oczka. Z tego wszystkiego góra mi się podoba, choć "luzackie" wykończenia rękawów już mniej. Jak na moją osobę powinna być dłuższa, co wezmę pod uwagę następnym razem.

druty - 6 mm
włóczka - bella batik alize 3675 (100% bawełna, motek = 180 m),  jakieś 1,5 motka
kolory - biel, brąz, niebieski
Zaczęłam od dołu robiąc 120 oczek. Potem rozdzieliłam robotkę równomiernie na pół. Odejmowałam po 4 oczka na rękawy z obu stron, choć teraz myślę, że można było w ogóle nie odejmować.