10 lipca 2015

Bluzka ...na drutach.

Jestem upartym stworzeniem. Co jak co, ale uparłam się nauczyć robić na drutach. Sama, na podstawie tego co zobaczę dzięki zasobom internetu. Niestety nie mam cierpliwości do oglądania filmików na youtube, wolę zdjęcia, więc rozwikłuję wszystko powoli, drogą prób i błędów. Zadowolona jestem z tego, że się nie poddaję. Dziergam, pruję, dziergam, a na podstawie tego, co powstaje, wiem jakie błędy popełniłam. To niezwykła frajda. 

W międzyczasie zauważyłam, że  bardzo podobają mi się rozwlekłe swetry, nie do końca dopracowane, powstałe z jakąś inwencją, takie raczej na potrzeby wybiegów mody niż przeznaczone dla eleganckiej, zadbanej kobiety na szpilkach. Nie wiem też, czy kiedykolwiek będę wykonywać prace, które są dopieszczone, starannie wykonane i wykonane na małych rozmiarach drutach. Postanowiłam zacząć od drutów większych, aby zbyt szybko się nie zniechęcić i opanować jako tako technikę. To był niezaprzeczalnie dobry wybór. 

Zaczęłam od oczek prawych i drutów z żyłką. Nie są to równe oczka. Z tego wszystkiego góra mi się podoba, choć "luzackie" wykończenia rękawów już mniej. Jak na moją osobę powinna być dłuższa, co wezmę pod uwagę następnym razem.

druty - 6 mm
włóczka - bella batik alize 3675 (100% bawełna, motek = 180 m),  jakieś 1,5 motka
kolory - biel, brąz, niebieski
Zaczęłam od dołu robiąc 120 oczek. Potem rozdzieliłam robotkę równomiernie na pół. Odejmowałam po 4 oczka na rękawy z obu stron, choć teraz myślę, że można było w ogóle nie odejmować.






1 komentarz: