2 marca 2013

W irlandzkim klimacie.

Marcowy kapelusz z irlandzką koniczynką haftowało mi się bardzo dobrze. Jak do tej pory był to najprzyjemniejszy obrazek w RR. To kanwa Alinki.



7 komentarzy:

  1. Jeśli dobrze rozumiem, to Ty teraz poślesz go gdzieś dalej do następnej osoby? A co będzie, jeśli ktoś zepsuje swój kawałek? To przecież całość będzie do niczego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety tak.Już zresztą widać, że nitki się różnią np. zastosowanie szarego przez jedną osobę różni się od szarego drugiej. Niektóre osoby robią czarne obwódki, a inne nie zważając na to robią szare. Nie wiem jak to wyjdzie. To mój pierwszy i ostatni RR. Nauka nie poszła w las:)

      Usuń
    2. Gdy usłyszałam o RR, zaczęłam szperać, żeby dowiedzieć się, co to jest. Od razu mi to podpadło. Tak na chłopski rozum - rękodzieło jest rzeczą całkowicie indywidualną i nie da się zrobić różnymi rękami takich samych rzeczy. Już pomijam tworzywo - tu przecież można ustalić ścisłe zasady, czym robimy i tego się trzymać. Ale przecież każdy nieco inaczej te krzyżyki stawia, tego się nie da zmierzyć :)

      Usuń
    3. Masz rację:)Z tego co wiem, większość kanw z RR znajduje miejsce w szufladzie, a nie w oprawie. Pozostanie jedynie taka pamiątka wraz z zeszytem, do którego się wpisywano.Ja mam mnóstwo pomysłów, ale nic swojego nie mogę haftować jak mi się chce, co mnie denerwuje. Jeszcze 2 obrazki i finito:)

      Usuń
    4. Czyli moje przeczucie mnie nie zmyliło :)
      Życzę szybkiego zakończenia zabaw RR:)

      Usuń
  2. moja kanwa!!!
    Montgomery, widzę że mamy podobne odczucia co do RR-ów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cieszę się, że nie jestem w tym osamotniona. Ja już swoją kanwę RR mam w domu.

      Usuń